Translate

poniedziałek, 28 października 2013

Pink, beige & gold manicure

Hej!

Witam Was wieczorową porą ;d w ciągu dnia niestety jestem zbyt zajęta, aby poświęcać czas na blogowanie .. Przyznam, że zaczyna mi tego brakować, więc będę się starała częsciej tu zaglądać :).

Dzisiaj dla odmiany post paznokciowy . Dawno nie dodawałam zdjęć żadnego manicuru, a dziś postanowiłam moje paznokcie pomalować nieco inaczej niż zwykle, więc stwierdziłam, że Wam je pokażę :). A moze akurat komuś wpadną w oko i będą inspiracją do stworzenia własnego nietypowego manicuru.
Kolory jakie wybrałam na dziś to róż i beż z domieszką złota ..

Lakiery jakich użyłam znajdują się na poniższym zdjęciu. Pastelowy róż Inglot nr 972, beż również Inglot nr 117 oraz złotko Sally Hansen nr 310 Guilty Pleasure.
Wszystkie trzy bardzo lubię. Zarówno Inglot jak i Sally Hansen mają produkty, które nie tylko pięknie zdobią paznokcie, ale też cieszą się nienaganną jakością. Zwłaszcza te z Sally Hansen. Dzięki nim możemy przez kilka dni cieszyć się nienaruszonym manicurem :).
 Jak Wam się podoba takie połączenie?

piątek, 18 października 2013

Dove Deeply Nourishing Creme Mousse

Hej hej!

Wiem, daaawno mnie tutaj nie było. Ciągle praca, szkoła .. Czas wolny dla siebie to ostatnio rzecz, której najbardziej mi brakuje. Dzisiaj znalazłam jednak chwilkę, więc postanowiłam się odezwać i pokazać Wam przy okazji jedną nowość, która mnie mile zaskoczyła, a mianowicie żel pod prysznic w formie musu od Dove.
Kremowy mus pod prysznic to kosmetyk, który znajduje się w 200 ml, plastikowej butelce, która zamykana jest na solidny zatrzask.
Mus ma bardzo przyjemny zapach, który kojarzy mi się z czystością i świeżością. Zapach podczas prysznicu wypełnia całą łazienkę, a po jej opuszczeniu długo jeszcze jest wyczuwalny na skórze. 
Konsystencja kosmetyku to gęsty, kremowy mus. Po kontakcie z wodą zamienia się w aksamitną piankę, która świetnie rozprowadza się po skórze dokładnie ją oczyszczając.
Żele Dove to jedne z moich ulubionych, ponieważ nie wysuszają skóry. Zauważyłam nawet, że skóra po ich użyciu nie wymaga balsamowania :). Serio! Chociaż ja i tak nigdy nie pomijam tego kroku w pielęgnacji mojej skóry. No ale gdybym kiedyś nie miała na to czasu, to wiem, że ten mus na pewno mojej skórze krzywdy nie zrobi i odpowiednio o nią zadba. 
Ciało po prysznicu jest miękkie, gładkie i pięknie pachnące. Skóra wygląda na zadbaną i wypielęgnowaną.
Czego chcieć więcej? Żel pod prysznic, który oprócz mycia dodatkowo dba o prawidłowe nawilżenie skóry jest dla mnie w zupełności wystarczający. Ja na pewno zostanę przy nim na dłużej :). A Wy? Znacie ten mus? 

niedziela, 6 października 2013

L'Oreal Elseve Cement-Ceramid natychmiastowa kuracja odbudowująca

Hej!
Rzadko kiedy piszę o kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji włosów. Może to dlatego, że często je zmieniam i nie przywiązuję się raczej do jednego produktu. Tym razem chyba będzie jednak inaczej i odżywka, jaką dzisiaj Wam przedstawię coś czuję, że zadomowi się w mojej łazience na dłużej .. 
O czym mowa?
L'Oreal Elseve Cement-Ceramid natychmiastowa kuracja odbudowująca.
Opakowanie odżywki to 200 ml tuba w złotym kolorze, zamykana na solidny zatrzask.
Odżywka ma kremową, aksamitną konsystencję, którą łatwo nakłada się na włosy. Ma jasny kolor wpadający lekko w beż/róż i piękny zapach, który długo utrzymuje się na włosach.
Sposób użycia kosmetyku to standardowe wmasowanie odżywki we włosy aż po same końce z jedną małą różnicą - odżywkę od razu można spłukać. Nie jest konieczne pozostawianie jej na włosach na kilka minut, co dla mnie jest bardzo wygodnym i ułatwiającym życie rozwiązaniem ;).

Odżywka ma za zadanie wypełnienie ubytków i wzmocnienie łusek włosów. Efekt powinien być widoczny już po pierwszym użyciu. Czy rzeczywiście warto ją wypróbować?
Warto! :)

Przyznam szczerze, że z początku sądziłam, że odżywka, którą od razu można spłukać praktycznie zaraz po nałożeniu niewiele może zdziałać .. Myślałam, że skoro jest na włosach tylko chwilę to przez ten czas raczej nie odbuduje naszych włosów ..
A jednak! Już po pierwszym użyciu zauważyłam widoczną poprawę w kondycji moich włosów. 
Po wyschnięciu włosy są idealnie gładkie i lśniące. Z łatwością się rozczesują. Końcówki włosów są scalone. Nie ma mowy o sianowatych, suchych kosmykach odstających na wszystkie strony świata. Włosy wyglądają zdecydowanie zdrowiej, są odżywione i pięknie pachną.
Nie wiem jednak, jak odżywka sprawdzi się w przypadku włosów zniszczonych .. Od dawna nie używam prostownicy, po suszarkę sięgam kilka razy w roku, więc na stan moich włosów raczej nie narzekam. Mam nadzieję, że dla bardziej zniszczonych włosów kosmetyk okaże się być prawdziwą kuracją odbudowującą, zgodnie z obietnicą producenta. 
Dla mnie jest to po prostu dobra odżywka, która w pełni spełniła moje oczekiwania. Mogę Wam ja więc z czystym sumieniem polecić :).
Cena odżywki wynosi ok 20 zł.