Translate

wtorek, 12 marca 2013

Orientana - masło shea i olejki do ciała Imbir i Paczula

Hej!
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kosmetyku, który od jakiegoś czasu mam przyjemność testować w ramach współpracy z firmą kosmetyczną Orientana.

Do testów otrzymałam masło do ciała:
masło shea i olejki do ciała Imbir i Paczula mające właściwości wygładzające, odżywcze i nawilżające.
Kosmetyk znajduje się w poręcznym 100g, odkręcanym słoiczku - typowym dla maseł do ciała. Z łatwością wydobędziemy z niego całą jego zawartość.
Opakowanie zabezpieczone jest folią, dzięki czemu mamy pewność, że nasz kosmetyk jest nietknięty ;)
Po pierwszym otwarciu byłam trochę zdziwiona konsystencją masła - dość gęsta, zawierająca w sobie drobne grudki zanurzone w maślano-olejkowej papce. 
Nigdy wcześniej nie miałam masła o takiej konsystencji, więc z początku przypuszczałam, że będzie nieco trudniejsze w aplikacji .. Nic bardziej mylnego!
Po kontakcie z ciepłem naszego ciała mikrokuleczki szybko się rozpuszczają i łatwo rozprowadzają się po skórze, pozostawiając na niej delikatną warstwę ochronną (nie jest to jednak tłusty, lepki film!). 
Po wchłonięciu masła skóra momentalnie staje się odżywiona i wyraźnie nawilżona. Zawdzięcza to zawartości w kosmetyku m.in. takich składników jak: masło shea, masło kakaowe, gliceryna roślinna, wosk pszczeli, olej migdałowy, olej słonecznikowy oraz oliwa z oliwek.
Suche skóra na łokciach i kolanach staje się ukojona i przyjemnie miękka w dotyku.
Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że moje ciało jest znacznie bardziej gładkie i jędrne.
Dzięki unikalnemu składowi kosmetyk wnika do głębokich warstw skóry, nie blokując przy tym porów. Nie powoduje żadnych podrażnień ani uczuleń - jest idealne dla każdego rodzaju skóry. Odpowiednie połączenie maseł i olejków roślinnych pomaga utrzymać prawidłowe nawilżenie skóry oraz przywraca jej elastyczność, gładkość i blask.

Kosmetyk ma świeży, aromatyczny zapach, który stanowi prawdziwą aromaterapię dla zmysłów. Od  razu poprawia mi samopoczucie :) Wyczuwam w nim orientalne nuty imbiru i paczuli, a także cynamon, masło kakaowe oraz zapachy cytrusowe (w składzie masła znajdziemy m.in. olejek z trawy cytrynowej, masło mango oraz olej z pestek winogron). Zapach jest naprawdę cudowny i długotrwały - przez wiele godzin możemy go wyczuć na naszym ciele.

Jest to produkt 100% naturalny, a ja bardzo cenię sobie naturalne kosmetyki, bez zbędnych chemicznych substancji. Ponadto masło nie było testowane na zwierzętach, co stanowi dla mnie kolejny duży plus.
Ten kosmetyk to prawdziwe bogactwo cennych składników naturalnych, mających zbawienne właściwości dla naszej skóry. Nie miałam chyba lepszego masła do ciała. Ja jestem nim zachwycona i z czystym sumieniem mogę je polecić każdej z Was :)
Koszt masła wynosi 40 zł - jak na kosmetyk o tak wspaniałym składzie myślę, że jest jej w pełni warte.

24 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. rzeczywiście wizualnie jest podobny do peelingu, ale kuleczki po kontakcie z ciałem zaczynają się rozpuszczać i z łatwośćią można je wmasować w skórę :)

      Usuń
  2. Wygląda jak cukrowy peeling :)
    Chętnie wym wypróbowała.

    Ps. Mój wybór z telefonem też padł na Lg L5 :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie wygląda jak peeling, ale bardzo ciekawie się zapowiada. Nic z tej marki nie mieliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  4. following you, so please follow back :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nice blog you have...wanna follow each other?
    please follow with GFC, just leave me a comment and I'll follow u back!
    http://namelessfashionblog.blogspot.it/
    http://www.facebook.com/NamelessFashionBlog

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie wygląda, przypomina peeling, a tu taka niespodzianka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Followed back!
    Please check also my facebook page and like it if u can!

    http://namelessfashionblog.blogspot.it/
    http://www.facebook.com/NamelessFashionBlog

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe wygląd tyci zmyłka :D musi ślicznie pachnieć mmmmm ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny opis, dużo infomacji!

    OdpowiedzUsuń
  10. wygląda bardziej jak peeling niż masło do ciała;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię aromatyczne zapachy, myślę, że byśmy się polubili:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta konsystencja jest intrygująca:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawe jak by mi sie sprawowal :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hi darling. i love this blog, its so amazing and perfect!
    Now i follow you, i invite you on my blog, and please follow me back

    kisses from:

    http://como-una-muneca.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używałam go jeszcze, ale konsystencja rzeczywiście nietypowa :) Chętnie wypróbowałabym, bo zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. great product! love it:)

    http://theprintedsea.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie, że nie zapycha :) Niestety mam zapas maseł do ciała na najbliższy rok (albo i dłużej?), więc niestety się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. http://darkbeauty.pinger.pl/m/18141916

    OdpowiedzUsuń
  19. Też wcześniej się nie spotkałam z taką konsystencją. Uwielbiam zapach masła shea:)).

    OdpowiedzUsuń
  20. wygląda świetnie :D nie miałam jeszcze niczego z Orientany :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Również nie miałam niczego z tej marki

    OdpowiedzUsuń
  22. Również współpracowałam z Orientaną ;) Tylko ja otrzymałam balsam do ciała w kostce ;)

    OdpowiedzUsuń