Translate

wtorek, 12 lutego 2013

Regenerująca maska do włosów zniszczonych jasnych Kamille Wax, Pilomax

Hej!
Przyszedł czas na recenzję regenerującej maski do włosów zniszczonych jasnych, którą otrzymałam do testów w ramach współpracy z firmą Pilomax.
Kosmetyk znajduje się w okrągłym, plastikowym opakowaniu o pojemności 480 g. Słoiczek jest zamykany u góry wieczkiem. Bez problemu wydostaniemy z niego całą jego zawartość.
Maska zawiera ekstrakt z rumianu rzymskiego, więc jest przeznaczona do włosów jasnych. Oprócz rumianku w jej składzie znajdziemy także ekstrakt z henny, pantenol, keratynę oraz ekstrakt ze skrzypu polnego, które mają właściwości regenerujące - wzmacniają włosy, powstrzymują ich wypadanie oraz zapobiegają rozdwajaniu się końcówek. Produkt nie zawiera niepotrzebnych SLS, SLES i parabenów. Jego skład to sama natura :)
Maska ma dość gęstą, woskowatą konsystencję przypominającą budyń w kolorze kremowym. Ma przyjemny, rumiankowy zapach, który dość długo utrzymuje się na włosach.
Dzięki treściwej konsystencji maskę łatwo się nakłada i rozprowadza. Nie przelewa się przez palce i nie spływa z włosów, dzięki czemu jest bardzo wydajna.
Stosować ją możemy na dwa sposoby, w zależności od tego jaka jest kondycja naszych włosów.
Przy włosach mocno zniszczonych zalecana jest kuracja intensywnie regenerująca, którą stosujemy 1 raz na 4-5 dni. W przypadku włosów w lepszej kondycji wystarczy zabieg wzmacniający powtarzany 1 raz na 7-10 dni.
Ja wybrałam drugą opcję. Mam włosy rozjaśniane, jednak nie traktuje ich regularnie żadnymi farbami, więc ich kondycja nie jest w najgorszym stanie. Od czasu do czasu aplikuje na nie rozjaśniacz w sprayu z Joanny, który jednak wysusza mocno włosy. Moim problemem są więc napuszone włosy i przesuszone, sianowate końcówki .
Czy maska zregenerowała moje włosy?!
TAK!

Efekty możemy zaobserwować już po pierwszym zastosowaniu. Gdy spłukujemy maskę z włosów są one idealnie gładkie niczym tafla wody. Podczas suszenia włosy z łatwością się rozczesują, są zdecydowanie mniej splątane i nie puszą się. Gdy już wysuszymy włosy są one błyszczące, sypkie i przyjemnie miękkie w dotyku. Włosy są wyraźnie odżywione, widać też poprawę w ich nawilżeniu – już nie mam problemu z przesuszonymi końcówkami. Maska nie zawiera obciążających włosy silikonów, więc nie powoduje ich szybszego przetłuszczania.

Mogę śmiało stwierdzić, że jest to najlepsza maska jaką do tej pory miałam okazję stosować. Na pewno kupię kolejne opakowanie.
Jeśli nie jesteście blondynkami z pewnością znajdziecie coś innego, odpowiedniego do Waszego koloru i stanu włosów. W asortymencie firmy Pilomax znajduje się wiele różnych szamponów, odżywek i masek.
Cena za 480g maski wynosi ok. 30 zł.

29 komentarzy:

  1. słyszałam o tych maskach wiele dobrego, jednak ja narazie mam Biosilk i to mi wystarczy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja narazie również używam Biosilk ale ta recenzją zachęciałaś mnie do tej maski;)

    OdpowiedzUsuń
  3. pilomax ma bardzo dobre kosmetyki do włosów, sama testowałam kilka i wiem co mówię:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam maski, ale jak jest gęsta i działą to mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze tej maski ale słyszałam dużo dobrego o nich i chętnie kiedyś wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam zamiar kupić :)
    Jak narazie używam "seboradin"

    OdpowiedzUsuń
  7. chcę ją ale do ciemnych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. też ją kupię ponownie ale w wersji dla ciemnych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej firmy ,ale bardzo spodobałami się konsystencja maski ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe :) Ja póki co mam takie zapasy maskowe, że ta musi poczekać na mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mialam maske Henna Wax, naprawde dzialala i odzywiala wlosy, chyba kupie kolejna.

    OdpowiedzUsuń
  12. chyba sie skusze <3 http://northflower.blogspot.com/ zapraszam do siebie. Obserwuje !

    OdpowiedzUsuń
  13. wypróbuję a mam na czym ;o)
    zapraszam do mnie na rozdanie (mim kosmetyki)
    www.milionioliwka.blog.interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam jeszcze o tej firmie, ale fakt że włosy są po niej gładziutkie jak tafla wody bardzo zachęca!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem sama Może spróbuję .Jakoś mnie nie przekonują takie maski do włosów :)Ale może czas się przekonać i wypróbować ? :D
    Obserwuję ,będę zaglądać częściej .

    pauuls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda jak galaretka hehe :)
    Wiele dobrego się o tych maskach naczytałam :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetna tam maseczka ! Warto się w nią zaopatrzyć :D
    +przez przypadek usunął mi się komentarz , za co bardzo przepraszam xd.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam inna maskę z tej serii i była calkiem fajna

    OdpowiedzUsuń
  20. od kilku osób słyszałam że są super , ja jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  21. Słyszałam że jest całkiem dobra, ja jednak bardziej skłaniam się ku masce z Kallosa m.in. ze względu na niższą cenę i większą pojemność. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. myślę żeby jej spróbować ale najpierw muszę zużyć to co mam:P

    OdpowiedzUsuń
  23. to cos dla mnei w takim razie !!!!!! cos wspanialego zazdroszcze ze ja masz :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajne że się sprawdziła. Marka nieznana nam;)

    OdpowiedzUsuń