Translate

sobota, 8 grudnia 2012

Domowe SPA czyli odżywcza maseczka z białą glinką MarionSpa

Hej!
Wreszcie weekend! Korzystając z chwili wolnego postanowiłam dzisiaj wypróbować maseczkę odżywczą, którą otrzymałam do testów od firmy kosmetycznej Marion.
Na wstępie zaznaczę, że bardzo lubię maseczki na bazie glinki, więc bardzo się cieszę, że mogłąm ją przetestować :)
Głównym składnikiem maseczki jest biała glinka. Maseczka zawiera mikroelementy, sole mineralne oraz aluminium znane ze swoich właściwości ściągających, gojących oraz zabliźniających. Jest bardzo delikatna, nie powoduje podrażnień, ani uczuleń, ponadto działa na skórę kojąco i łagodząco. Przeznaczona jest głównie do cery wrażliwej, zmęczonej, naczynkowej, suchej oraz normalnej.

Maseczka znajduje się w 8 g saszetce. Ma konsystencję bezzapachowego, białego proszku.
Po wymieszaniu z przegotowaną wodą lub wodą mineralną (ok 10 ml - 2 łyżeczki) tworzy gęstą papkę, którą należy nałożyć na twarz i pozostawić do wyschnięcia. 
Po wyschnięciu lepiej nie otwierać zbyt szeroko ust i nie uśmiechać się, bo wszelkie ruchy buzią powodują kruszenie i osypywanie się maseczki. Po ok 20 minutach maseczkę należy zmyć letnią wodą.

Maseczką podzieliłam się z moją siostrą i jeszcze odrobina glinki została w miseczce, także 8g proszku pozwala uzyskać maseczkę w ilości wystarczającej do pokrycia dwóch buzi :)
Siostra jest alergikiem i ma wrażliwą skórę, raczej nie stosuje żadnych maseczek, bo boi się, że ją uczulą. Tym razem nie było inaczej - przed nałożeniem maseczki siostra była jak zwykle pełna obaw, ale jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Co więcej maseczka tak jej się spodobała, że stwierdziła, że będzie ją od teraz regularnie stosować.
Ja również jestem jak najbardziej zadowolona z efeków maseczki. Buzia jest rozświetlona, promienna, wygląda na zdrową i wypoczętą. Skóra stała się bardziej jędrna, napięta i przyjemnie gładka w dotyku. Podrażnienia zostały złagodzone i są mniej widoczne. Jak na pierwszy raz naprawdę świetne rezultaty.
Maseczka zaraz po nałożeniu na twarz:
 Zastygnięta maseczka po 20 minutach:
A Wy lubicie maseczki na bazie glinki? :) 

14 komentarzy:

  1. Lubię maseczki na bazie glinki :) Obecnie jednak unikam jakichkolwiek maseczek, ponieważ boję się że dodatkowo wysuszą mi skórę, z która i tak mam problem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo ;p jeszcze takiej maseczki nie spotkałam. Ale chyba muszę jej poszukać .
    A maseczki na bazie glinki są moimi ulubionymi .

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam, używałam :) ja całą zawartość od razu nałożyłam u siebie + na szyje

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe skorupka.. az dziwie sie, ze dalas rade sie usmiechnac do zdjecia :)) hehe :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaschnięta wygląda jak gips :D

    OdpowiedzUsuń
  6. mam tą maseczkę i muszą ją wypróbować- ale ślicznie w niej wyglądasz ♥.♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubimy glinki, ale kapitalnie w niej wyglądasz;D:D

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam te na bazie glinki - moje ulubione:)))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. do tej pory bardzo lubiłam maseczki z glinką, ale coś ostatnio zaczęły mnie uczulać :(

    chyba wszyscy ostatnio rzucili ziółka w kąt! :) I jak Ci Jantar służy?
    I dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jantar bardzo polubiłam :) rozpoczęłam niedawno drugą kurację. duży plus za to, że nie obciąża włosów, no i za pojawienie się nowych tzw. baby hair ;d szkoda tylko, że nie zatrzymał wypadania włosów.. ale może na to potrzebuje trochę więcej czasu ;) ogólnie jestem zadowolona :)

      Usuń
  10. Ja uwielbiam takie maseczki :) Miałam tą maseczkę ale niestety ciężko u mnie się zmywała :(

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Też bardzo lubię maseczki na bazie glinki, przede wszystkim białej i zielonej, choć do tej pory stosowałam już takie gotowe w kremowej postaci. Ta maseczka wygląda bardzo ciekawie i fajnie, że nie uczula, może i na mnie by się sprawdziła, bo mam dość wrażliwą skórę :)

    OdpowiedzUsuń