Translate

piątek, 30 listopada 2012

Nowa współpraca - Marion + niespodzianka z Superpharm :)

Hej!
Wczoraj dostałam dwie miłe przesyłki, które dzisiaj chcę Wam pokazać :)

Pierwsza przesyłka zawierała kosmetyki do przetestowania firmy Marion, z którą niedawno nawiązałam współpracę.
Kosmetyki jakie otrzymałam to:
1) Balsam rozświetlający ze złotymi drobinkami
2) Spray prostujący włosy
3) Ekskluzywne trio do dłoni - kuracja z olejkiem arganowym
4) Krystaliczne płatki pod oczy
5) Maseczka z białą glinką - odżywcza
Paczuszka sprawiła mi wielką radość :) Ze wszystkich kosmetyków jestem bardzo zadowolona.
Kiedyś z polecenia mojej mamy kupiłam odżywkę do włosów tej firmy -7 efektów kuracja z olejkiem arganowym (recenzja tutaj), która okazała się super produktem - często do niej wracam. Mam nadzieję, że i te kosmetyki sprawdzą się u mnie równie dobrze ;)

Druga przesyłka to gazetka reklamowa drogerii Superpharm wraz z kuponami rabatowymi i 5 próbkami kosmetyków. Jeśli tak jak ja posiadacie kartę stałego klienta Superpharm, możecie się niedługo spodziewać miłej niespodzianki :)
I tym oto miłym akcentem kończę dzisiejszy krótki post i życzę Wam udanego weekendu :*
Ja tymczasem niedługo zbieram się do szkoły..

środa, 28 listopada 2012

Jantar dla zdrowych i pięknych włosów!

Zawsze w okresie jesienno-zimowym wypada mi nieco więcej włosów niż zwykle. By temu zaradzić postanowiłam wypróbować kosmetyk dobrze znany i poleacany przez wiele blogerek, mając nadzieję, że sprawdzi się także u mnie. Czy sprostał moim wymaganiom? Zaraz się dowiecie ;) 
Na początek krótkie info, co to w ogóle jest Jantar, jeżeli ktoś jeszcze o nim nie słyszał i co ma na celu kuracja z jego udziałem.
Odżywka do włosów i skóry głowy Jantar zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące porost włosów, aktywny wyciąg z bursztynu, d'panthenol oraz witaminy A, E, F, H. Systematycznie stosowana poprawia metabilozm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka zapobiega rozdwajaniu włosów i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca.
Musiałam się trochę nachodzić, aby zdobyć tą odżywkę, bo niestety nie w każdej aptece można ją dostać. Produkt jest więc trudno dostępny, ale nie zniechęciło mnie to do przerwania poszukiwań. W końcu trafiłam na aptekę, w której odżywka została sprowadzona dla mnie na zamówienie za 12 zł. Tego samego dnia popołudniu mogłam ją już odebrać i rozpocząć kurację, która powinna trwać 3 tygodnie. Dziś minął dokładnie 3 tydzień mojej kuracji, więc zdążyłam przez ten czas wyrobić sobie zdanie na jej temat.

Pierwsze wrażenie po otwarciu buteleczki to zapach kojarzący mi się z meskimi perfumami. Nie jest on jednak na tyle intensywny, by ktoś mógł nas posądzić o używanie męskich perfum ;d Po wtarciu we włsoy i skórę głowy zapach się ulatnia i jest praktycznie niewyczuwalny.
Odżywkę używam codziennie, po każdym myciu włosów aplikuję ją na skalp i wmasowuje we włosy na całej długości. 
Czy włosy rzeczywiście rosną szybciej? Sama nie wiem czy odżywka przyspiesza porost włosów. Wydaje mi się, że jest on raczej standardowy - u mnie mniej więcej 1-1,5cm na miesiąc, ale z pewnością przyczynia się do pojawienia się nowych tzw. baby hair.
Odżywka ma lekką konsystencję - nie obciąża włosów, więc nie musimy myć ich częściej niż to zwykle robimy. Ponadto sprawia, że włosy są uniesione, przez co dłużej wyglądają na świeże.
Trochę obawiałam się pojawienia łupieżu, bo wyczytałam wcześniej o kilku takich przypadkach. Na szczęście u mnie się nie pojawił, może dlatego, że nigdy nie miałam z tym problemu. Mimo swojego bogatego składu jest to naprawdę delikatna wcierka i myślę, że nikomu nie zaszkodzi ;) Nie zawiera alkoholu, więc nie przesusza włosów.
Odżywka jest dość wydajna, niestety szklana buteleczka, w której się znajduje jest według mnie trochę nieporęczna. Nie jest to jednak jakimś wielkim minusem, bo zawsze można ją przelać do pojemnika z atomizerem i po kłopocie :)
Podsumowując: Odżywka wzmacnia i odżywia włosy. Sprawia, że wyglądają zdecydowanie lepiej niż przed kuracją, łatwiej się układają i nie elektryzują się podczas czesania. Mają zdrowy połysk i są delikatne w dotyku. Pojawiło się całkiem sporo bejbików ;d Niestety jak narazie odżywka nie zatrzymała wypadania włosów, ale może na to potrzeba nieco więcej czasu. Na pewno nie skończę kuracji na jednej buteleczce :) Za kilka dni wznawiam kurację zgodnie z zaleceniami producenta.

A Wy co sądzicie o tej odżywce? Używałyśćie/ używacie? Jesteście zadowolone z efektów? :)

piątek, 23 listopada 2012

Mandarynkowa kąpiel do skórek i paznokci z proteinami jedwabiu - czyli moje domowe spa z kosmetykiem marki BingoSpa ;)

Przyznam szczerze, że jest to mój pierwszy tego typu kosmetyk. Nigdy wcześniej nie robiłam swoim dłoniom odżywczych kąpieli. W ramach współpracy z firmą kosmetyczną BingoSpa był to mój wybór z listy 5 produktów do przetestowania. Zdecydowałam się właśnie na ten kosmetyk, bo lubię testować nowości. Wybór okazał się jak najbardziej trafiony :)
Opakowanie w jakim znajduje się kosmetyk to 300g zakręcany słoiczek, za który zapłacimy 14 zł. Kosmetyk ma formę proszku, który należy rozpuścić w ciepłej wodzie w proporcjach: 1 łyżeczka preparatu na 100 ml wody. Później moczymy dłonie i odpoczywamy, a piękny zapach mandarynek wypełnia całe nasze otoczenie i od razu poprawia mi humor :)
Taką kąpiel możemy fundować paznokciom przed każdym maniciurem, bo wystarczy wygosporadować na nią 5 min, które myślę, że każda z nas znajdzie. Zwłaszcza, że taka kąpiel to prawdziwa przyjemność nie tylko dla ciała, ale i dla zmysłów :) Mandarynkowy zapach unosi się w powietrzu jeszcze długo po zakończonej kąpieli. 
Czy kąpiel oprócz obłędnego zapachu ma właściwości poprawiające wygląd naszych dłoni? Tak! :) Regularne stosowanie kąpieli BingoSpa zapewnia paznokciom zdrowy wygląd i zmiękcza skórki wokół nich, dzięki czemu stają się one bardziej podatne na dalsze zabiegi. Proteiny jedwabiu nawilżają i uelastyczniają płytkę paznokcia nadając mu piękny połysk. 
W efekcie całe dłonie prezentują się o wiele lepiej, a jak wiadomo to one są naszą wizytówką, więc warto o nie zadbać. 
Bardzo się cieszę, że podjęłam współpracę z firmą BingoSpa, bo dzięki temu poznałam naprawdę dobre kosmetyki, których wcześniej nie znałam. Teraz z pewnością będę po nie sięgać i Wam je również polecam :)

czwartek, 22 listopada 2012

Pytanie techniczne..

Hej dziewczyny, mam do Was pytanie o dodawanie zdjęć na blogu - czy jest jakiś limit?
Przed chwilą chciałam wgrać kilka zdjęć i dodać recenzję, ale niestety pojawił się taki komunikat:
'Ups! Nie masz już miejsca. Wykorzystujesz 100% miejsca na zdjęcia – 1 GB. Kup więcej miejsca
Zdjęcia są przechowywane na Twoim koncie usługi Picasa Web Albums i zajmują miejsce w Twojej darmowej przestrzeni dyskowej na zdjęcia o wielkości 1 GB. Dokupiona przestrzeń jest współużytkowana przez różne usługi Google i jest doliczana do darmowej przestrzeni. Więcej informacji'
Czy którejś z Was też się takie coś zdarzyło? Myślałam, że na blogspocie nie ma żadnego limitu i wgrywanie zdjęć jest zawsze darmowe, ale może się mylę.. Proszę, pomóżcie :)

poniedziałek, 19 listopada 2012

Aparatka ;d

Dziś dla odmiany trochę życiowy post :)

Od dawna zastanawiałam się nad założeniem aparatu na zęby. Już parę lat temu się do niego przymierzałam, ale ortodonta, u którego wówczas byłam powiedział mi, że powinnam najpierw usunąć czwórki, żeby zrobić miejsce na trójki, które krzywo rosną. Na szczęście tego nie zrobiłam.
Ortodonta, do którego teraz chodzę stwierdził, że nie ma takiej potrzeby, a poza tym nie usuwa się zdrowych zębów.

Byłam już na dwóch wizytach u nowego ortodonty, w czasie których miałam wykonywane zdjęcie rtg zębów oraz układany plan leczenia.
Dzisiaj odbyła się trzecia wizyta, podczas której miałam zakładany aparat na górny łuk. Do wyboru miałam metalowy lub estetyczny. Zdecydowałam się na ten drugi, bo jest mniej rzucający się w oczy. Niestety druga wersja różni się od pierwszej nie tylko wyglądem, ale też ceną. Koszt mojego aparatu estetycznego to 2700 zł (dla porównania - koszt aparatu metalowego to 1700 zł). 
Dość drogi zakup, ale czego się nie robi dla pięknego uśmiechu? ;) Teraz czeka mnie jeszcze aparat na dolny łuk + comiesięczne wizyty kontrolne.

Poniżej zdjęcie robione przed chwilą ;d Jak widać aparat rzeczywiście jest mało widoczny, więc nie żałuję że wybrałam tą droższą opcję.
Zęby jak narazie nie wyglądają za ciekawie, ale mam nadzieje, że niedługo zobaczę pierwsze efekty :)


Od ortodontki dostałam specjalną szczoteczkę ortodontyczną oraz wosk do smarowania elementów aparatu, które mogą obcierać.
Przyznam szczerze, że sporo się naczytałam w internecie o bólu zębów podczas noszenia aparatu i trochę się go obawiam.. Wiadomo, że coś musi się odczuwać, bo przecież zęby się przesuwają i zmieniają swoje położenie. Jak narazie nie jest źle - zęby raczej mnie nie bolą, czuję natomiast taki jakby ścisk i napięcie. No ale podobno najgorszy ból pojawia się kilka godzin po założeniu aparatu albo nawet na drugi dzień, także wszystko jeszcze przede mną.. U wielu osób ból jest tak silny, że nie można nic jeść oprócz jogurtów, budyni itp. Liczę się z tym, że ból się pewnie pojawi prędzej czy później, ale mam nadzieję, że jakoś wytrzymam :)

No i na koniec zdjęcie aparatki ;d
A może któraś z Was też miała lub ma aparat? Jesteście zadowolone z efektów? :)

sobota, 17 listopada 2012

Minerały od Annabelle Minerals, czyli 100% natury dla pięknej i zdrowej skóry :)

Hej!
Dzisiaj przedstawię Wam świetny kosmetyk, jaki jakiś czas temu otrzymałam do testów, w ramach współpracy z firmą kosmetyczną Annabelle Minerals - mineralny podkład kryjący. Do testów otrzymałam 15 testerów podkładu w różnych tonacjach i odcieniach. Próbki są niewielkie, bo każda z nich ma tylko 1 g. Są jednak bardzo wydajne - używam ich od 2 tygodni i jak narazie żadnej z próbek końca nie widać ;)
Na początek może kilka słów o tym, co to są kosmetyki mineralne i dla kogo są przeznaczone:
Kosmetyki minaralne są stworzone dla wrażliwej skóry, która kocha minimalizm - im mniej składników ma kosmetyk, tym lepiej i bezpieczniej. W skład kosmetyków Annabelle Minerals wchodzi mika, tlenek cynku i dwutlenek tytanu - a więc jest to 100% minerałów. Nie znajdziemy w nich żadnego talku, parabenów, silikonów, sztucznych barwników oraz substancji zapachowych, które mogą zapychać skórę i powodować różne reakcje alergiczne. Kosmetyki mineralne są więc szczególnie polecane dla alergików, osób ze skórą wrażliwą lub trądzikową oraz osób aktywnych fizycznie. Ale nie tylko. Dziś sięgają po nie wszyscy, którzy chcą zachować zdrowy i młody wygląd na dłużej.


Sposób użycia:
Wysyp odrobinę kosmetyku na wieczko słoiczka.
Delikatnie zanurz pędzelek.
Otrzep pędzelek z nadmiaru kosmetyku.
Zacznij od zewnętrznych partii twarzy i nakładaj kolistymi ruchami jak gdyby wcierając kosmetyk w skórę. Nałóż cienką warstwę, a jeżeli okaże się to konieczne powtórz czynność nakładając kolejne warstwy aż do uzyskania pożądanego efektu.
Właściwy, naturalnie wyglądający efekt uzyskasz po paru minutach od nałożenia, kiedy minerały połączą się z Twoją skóra. Możesz najpierw spryskać pędzelek wodą termalną lub hydrolatem, a dopiero następnie zanurzyć go w kosmetyku. Podkład uzyska wtedy kremową konsystencję. 
Podkład delikatnie kryje niedoskonałości skóry i ujednolica jej koloryt. Sprawia, że buzia nabiera naturalnego blasku, dzięki czemu wygląda promiennie i zdrowo. Nie tworzy sztucznego efektu maski i nie podkreśla suchych skórek.
Puder utrzymuje się na twarzy przez cały dzień bez konieczności poprawek. Nie tworzy plam ani neestetycznych smug. Ładnie matuje i sprawia, że skóra się nie świeci, nie zatykając przy tym porów.
Kosmetyk jest bardzo wydajny i niewielka ilość wystarczy do pokrycia całej twarzy.
Nakładam go codziennie suchym pędzelkiem po wcześniejszym oczyszczeniu twarzy i po nasmarowaniu oraz wchłonięciu kremu nawilżającego. Zastępuje mi on dwa kosmetyki, których używałam dotychczas - fluid i podkład w kamieniu. Taka zamiana z pewnością jest korzystniejsza dla mojej cery :)
Puder można również nakładać na mokro po wcześniejszym spryskaniu lub delikatnym zmoczeniu pędzla - ta opcja sprawdzi się u osób, które zmagają się z większymi niedoskonałościami cery. Po połączeniu z wodą puder nabiera kremowej konsystencji, w efekcie czego efekt krycia jest mocniejszy niż w przypadku aplikacji suchym pędzlem.


Nie mam swojego jednego ulubionego koloru, więc często mieszam kilka podkładów, by uzyskać pożądany przeze mnie odcień.  W tej chwili z racji pory roku stawiam raczej na jaśniejsze odcienie Light, Fair oraz Fairest. Ciemniejsze podkłady (odcienie Medium i Dark) świetnie się sprawdzają w roli bronzerów podkreślających kości policzkowe. Myślę, że będą idealne na okres wiosenno-letni, gdy skóra jest muśnięta słońcem i często sięgamy wtedy po ciemniejszy odcień podkładu.

Podkłady posiadają 3 tonacje: Natural, Beige oraz Golden. Każda z tonacji występuje w 5 różnych odcieniach: Fairest, Fair, Light, Medium i Dark. Kolorów jest tak dużo, że każda z nas z pewnością znajdzie coś dla siebie :)

Kolory z serii Natural są bardzo delikatne i naturalne jak sama nazwa wskazuje. Trzy pierwsze odcienie (Natural Fairest, Natural Fair i Natural Light) są idealne dla osób o jasnym, chłodnym odcieniu skóry. Dwa ciemniejsze (Natural Medium i Natural Dark) nadają się dla osób lekko opalonych, chcących subtelnie podkreślić i ujednolicić kolor cery.
Kolory z serii Beige lekko wpadają w różowe barwy. Stworzone dla cery o ciepłej tonacji. Nadają skórze zdrowych rumieńców. 
Kolory z serii Golden pięknie rozświetlają cerę i nadają jej blask. Sprawdzą się u osób z cerą brzoskwiniową o ciepłej tonacji. Najlepiej będą wyglądać na skórze śniadej o złotej barwie. Dwa ciemniejsze odcienie (Golden Medium i Golden Dark) ładnie podkreślają opaleniznę, przeznaczone raczej dla osób o ciemniejszej karnacji.
Z czystym sumieniem polecam Wam te podkłady, jeżeli liczy się dla Was nie tylko efekt, jaki otrzymamy po użyciu danego kosmetyku, ale i skład. Dzięki najwyższej jakości składnikom, kosmetyki marki Annabelle Minerals gwarantują piękny makijaż, ale i zapewniają optymalną pielęgnację skóry.

Cena pudru to 30 zł za 4g oraz 50 zł za 10g. To bardzo niewiele jak na kosmetyki mineralne. Jeżeli nie jesteście pewne jaki kolor by Wam najbardziej odpowiadał, można przed zakupem pełnowymiarowego opakowania zamówić próbkę kosmetyku, która kosztuje 7,5zł i na własnej skórze przekonać się, jaki kolor jest dla Was najlepszy.

Co myślicie o pudrach mineralnych? Ja jestem nimi zachwycona :)

piątek, 16 listopada 2012

Nude manicure z brokatowym akcentem

Od dawna moim ulubionym kolorem lakieru do paznokci była czerwień, ale ostatnio coraz częściej sięgam po lakiery w odcianiach beż, brąz, nude.. Wydaje mi się, że są dobrym wyborem na aktualną porę roku. Są to dość uniwersalne, ponadczasowe kolory i do wszystkiego pasują. Dzisiaj główną rolę na moch paznokciach odgrywa lakier Sally Hansen -  250 Mudslide.


Lakier jest własnością mojej mamy, ale spodobał mi się, więc pozwoliłam go sobie od niej pożyczyć ;) Kolor jest bardzo ciekawy, nie jest to klasyczny nude czy beż, ale ma w sobie odrobinę brudnego różu.. W każdym razie jest to interesujący kolor. Ostatnio nawet moja mama została zaczepiona w sklepie przez jakąś kobietę, która pytała o kolor lakieru, bo jej się spodobał :)


Aplikacja lakieru jest bardzo wygodna i przyjemna dzięki spłaszczonemu pędzelkowi, który precyzyjnie maluje płytkę paznokcia nie wyjeżdżając poza jej końce i nie brudząc skórek wokół paznokcia.
Co do trwałości lakieru narazie niestety nie mogę się wypowiedzieć, bo nigdy wcześniej nie malowałam paznokci lakierami tej firmy. Z opinii mojej mamy dowiedziałam się jednak, że lakiery Sally Hansen są trwałe i przez kilka dni możemy zapomnieć o ponownym malowaniu paznokci czy nanoszeniu jakichś poprawek. Jak narazie rzeczywiście lakier trzyma się w nienaruszonej postaci na moich paznokciach, które malowałam przedwczoraj ;) 

Palec serdeczny ozdobiłam pewnie dobrze Wam już znanym brokatowym topperem z Essence - 02 circus confetti. Nakładałam go na paznokieć przy pomocy wykałaczki ;d
Jak Wam się podoba ten kolor? :)

środa, 14 listopada 2012

Współpraca - Get in Touch Beauty PR & Advertising Agency + Konkurs :)

Hej kochane :)

Chciałam Wam się pochwalić, że nawiązałam współpracę z Get in Touch Beaty PR & Advertising Agency, w ramach której niedługo przetestuję produkty marki Marc Anthony do pielęgnacji włosów z marokańskim olejkiem arganowym ;)

Dla Was mam ciekawy kokukrs, w którym również możecie przetestować produkty tej marki wygrywając jeden z 50 zestawów kosmetyków Marc Anthony z nowej serii albo zgarnąć zaproszenie dla dwóch osób na metamorfozę do salonu Marc Anthony w Toronto.

Zasady uczestnictwa w konkursie są proste - wystarczy zalogować się na stronie konkursu na portalu Rossnet w zakładce www.rossnet.pl/konkursy i odpowiedzieć na jedno pytanie: Jaki jest Twój ulubiony produkt Marc Anthony?

Konkurs trwa od 22 listopada do 16 grudnia, czyli zwycięzca zostanie wyłoniony jeszcze przed świętami - jest więc świetna okazja, by sprawić sobie prezent  ;)


Słodka pielęgnacja z czekoladowo-papajowm serum do ciała BingoSpa

Dziś kolejny słodki post, bo będzie o czekoladowo-papajowym serum do ciała, które otrzymałam do testów w ramach współpracy z firmą BingoSpa.

Zacznę od zapachu, który tak jak w przypadku poprzedniego kosmetyku tej firmy bardzo przypadł mi do gustu. Zapach jest słodki, czekoladowo-owocowy, a jak wiecie, ja takie zapachy w kosmetykach bardzo lubię :) Nigdy nie jadłam owoców papai, więc nie wiedziałam jak pachną, ale połączenie czekolada-papaja jak najbardziej mi odpowiada. Po użyciu kosmetyku, zapach długo utrzymuje się na skórze.
Pudełko, w jakim znajduje się serum jest odkręcane - standardowe opakowanie maseł do ciała, z którego wydostaniemy odpowiednią ilość kosmetyku do samego dna :) Bardzo lubię takie opakowania, bo z łatwością wydostaniemy z niego całą jego zawartość bez konieczności rozcinania i wygrzebywania resztek kosmetyku.
Konsystencja serum jest dość gęsta i aksamitna. Po zetknięciu z ciałem serum topnieje jak masło, więc łatwo się rozprowadza i szybko wchłania się w skórę. Nie pozostawia na ciele tłustej warstwy ani nieestetycznych smug. Skóra po użyciu jest wyraźnie nawilżona, miękka w dotyku i apetycznie pachnąca. Co chwila przykładam ręce do nosa, aby poczuć ten cudny zapach :)
Serum znajduje się w 150 ml słoiczku i kosztuje 16 zł. Jest bardzo wydajne.
Na opakowaniu producent zamieścił informację, aby nie stosować serum na podrażnioną, obtartą lub skaleczoną skórę - duży plus za szczerość. 


Jak dla mnie jest to idealny kosmetyk do pielęgnacji ciała na aktualną porę roku. Owocowy zapach kojarzy mi się z latem i poprawia humor. Sprawia, że aplikacja kosmetyku to prawdziwa przyjemność dla ciała i zmysłów :)
Z chęcią wypróbuje jeszcze inne dostepne serum do ciała BingoSpa o kuszących zapachach czekolady z morelą czy czekolady z pomarańczą.

A Wy lubicie czekoladowo-owocowe kosmetyki? Może któraś z Was miała to serum? :)

poniedziałek, 12 listopada 2012

Kokosowy relaks dla dłoni z balsamem BingoSpa

Witam!

Czas na recenzję pierwszego z trzech kosmetyków, które mam przjemność testować w ramach współpracy z firmą kosmetyczną BingoSpa.
Produkt mogłam sobie sama wybrać z listy, na której znajdowało się 5 różnych kosmetyków.
Nie musiałam się długo zastanawiać. Gdy w nazwie jednego z produktów wyczytałam 'kokos', od razu wiedziałam na co się zdecyduję ;)

I tak oto do moich rąk trafił ten cudowny balsam:


Pierwszy plus balsam dostał u mnie już na wstępie po pierwszym otwarciu pudełeczka - za obłędny, naturalny zapach kokosa. Po użyciu okazało się, że zapach nie tylko ładnie pachnie w pudełeczku, ale też po nałożeniu na dłonie i do tego długo utrzymuje się na skórze :) 
Według mnie jest to jeden z lepszych zapachów kokosa, jaki wyczułam w kosmetykach :)
Pudełeczko, w jakim zamknięty jest balsam jest zakręcane, bez problemu wydostaniemy z niego całą jego zawartość, dzięki czemu nawet kapka balsamu się nie zmarnuje ;)
Balsam ma przyjemną, lekką konsystencję, przypominającą delikatny mus, który szybko wchłania się w dłonie nie pozostawiając na nich lepkiej, tłustej warstwy. Nie ma więc problemu z klejącymi się rękami ;) Po nasmarowaniu dłonie są wyraźnie nawilżone i przyjemnie gładkie w dotyku. Skóra staje się delikatna i miękka. 

Cena balsamu jest bardzo przystępna - za 100 ml balsamu zapłacimy tylko 10 zł, więc każdy może sobie pozwolić na tę odrobinę przyjemności, jaką bez wątpienia daje używanie tego balsamu.

Jeśli tak jak ja jesteście maniaczkami kokosowych kosmetyków, to serdecznie Wam polecam ten balsam - z pewnością przypadnie Wam do gustu jego cudowny zapach :)

niedziela, 11 listopada 2012

Tagowo - Liebster Blog


Z racji tego, że niedawno zostałam nowinowana do Liebster Award, więc dziś odpowiem na pare pytań. Otagowała mnie Dagusia, LariniaDaria oraz Mila - dziękuję Wam dziewczyny za zaproszenie do zabawy :)
Na początek kilka słów o tagu:
"Nomiacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za ''dobrze wykonaną robotę''. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

No to zaczynamy :)

Pytania od Dagusi
1. Trzy cechy charakteru, które powinien posiadać idealny partner ?
Szczerość, wierność, poczucie humoru.
2. Na bezludną wyspę zabiorę - wymień 5 rzeczy ...
Pzyjaciółkę, laptop, telefon, szafę i lodówkę ;d
3. Piosenka, którą kochasz...
Uwielbiam bardzo dużo piosenek, od nowszych (np. Rihanna - Only girl), do starszych (np. Scorpions - Wind of change), więc trudno jest mi wskazać tą jedyną.
4. Ulubiony rodzaj obuwia ( np. klapki, kozaki... ) 
Kocham wszelkie rodzaje kozaków - od któtkich botków na obcasie, emu, po wysokie kozaki do kolan ;d
5. Włosy blond, brąz, rudość, czerń ?
Blond - jeśli chodzi o kolor włosów w jakim ja czuję się najlepiej :)
6. Długość Twoich włosów i czy jest to wymarzona długość ?
Mam włosy do połowy pleców i odpowiada mi ich długość :)
7. Ulubiona firma kosmetyczna ?
Trudno mi wskazać jedną. Bardzo lubię kosmetyki marki Sephora - mają świetne podkłady, pudry w kamieniu, cienie do powiek oraz błyszczyki :)
8. Ulubiony serial ?
"Na Współnej" ;d
9. Jaką książkę ostatnio czytałaś ?
Everyone worth knowing - Lauren Wiesberger.
10. Twoja popisowa potrawa ?
Łosoś zapiekany ze szpinakiem lub roladki z piersi kurczaka nadziewane pieczarkami lub suszonymi pomidorami.
11. Jesteś singielką, w związku czy mężatką ?
Singielką.

Pytania od Larini
1. Zakupy online czy w normalnym sklepie?
W normalnym sklepie - wolę najpierw przymierzyć ciuch czy obejrzeć jakąś rzecz przed zakupem ;)
2. Twój ulubiony serial?
"Na Wspólnej" ;d
3. Ulubiona marka kosmetyków?
Trudno mi wskazać jedną. Bardzo lubię kosmetyki marki Sephora - mają świetne podkłady, pudry w kamieniu, cienie do powiek oraz błyszczyki :)
4. Jak spędzasz swój wolny czas? 
Spotykam się ze znajomymi, chodzę na zakupy, do kina, na imprezy.. No i czasami poświęcam trochę wolnego czasu na naukę.. ;d
5. Jaki jest Twój ulubiony przedmiot?
W liceum był to język angielski, a teraz na studiach - komunikacja.
6. Lubisz włoską kuchnie? 
Tak, lubię.
7. Masz jakieś przezwisko?
Nie mam.
8. Twój ulubiony zespół to...?
Nie mam jednego, ulubionego zespołu.
9. Czy masz jakąś magiczną rzecz, która poprawia Ci humor?
Niestety nie mam takiej rzeczy. Chociaż w sumie mogłabym do tego zaliczyć pewną czynność, jaką są zakupy - nowy ciuszek czy kosmetyk i od razu humor lepszy :)
10. Ilu masz przyjaciół? 
Kilka bliskich przyjaciółek.
11.Pamiętasz daty urodzin swoich najbliższych ?
Tak.

Pytania od Darii
1. Jakie masz drugie imię ?
Józefina.. nie podoba mi się, przez pewien czas nawet nie miałam go wpisanego do dowodu. Niedawno musiałam to jednak zmienić, bo mi się dane nie zgadzały z aktem chrztu i teraz jest wpisane.. (w pierwszej chwili chciałam nawet odpowiedzieć, że nie mam drugiego imienia;d)
2. Kim chciałaś zostać jak byłaś małą dziewczynką ?
Jak byłam mała bardzo chciałyśmy z przyjaciółką zostać piosenkarkami ;d Później był okres, w którym marzyłam, aby być weterynarzem i pracować ze zwierzętami.
3.A kim zostałaś :) ?
Obecnie pracuje jako niania. Ale nie jest to moja docelowa praca.
4. Jak dbasz o sylwetkę ?
Staram się w miarę zdrowo odżywiać. Ćwiczeń nie lubię, więc nie ćwiczę ;d
5. Ile godzin dziennie spędzasz surfując w Internecie ?
Za dużo ;d Jak jestem w domu to przez cały dzień mam komputer włączony i co jakiś czas z niego korzystam. 
6. Ulubiony kosmetyk ?
Nie mam ulubionego, lubię wiele kosmetyków ;)
7. Rower czy auto ?
Auto ;) Jak na razie nie mam jeszcze prawa jazdy, ale stawiam na wygodę i komfort w czasie jazdy.
8. Spódniczka czy spodnie ?
Spodnie.
9. Stosujesz jakieś suplementy diety - jakie ?
Kiedyś łykałam Capivit A+E, ale w tej chwili nie stosuje żadnych suplementów diety.
10. Ulubiony zapach perfum ?
Mademoiselle Coco Chanel 
11. Bez czego nie wyjdziesz z domu ?
Bez komórki i portfela.

Pytania od Mili:
1. Co w tej chwili robisz?
Przed chwilą wróciłam z uczelni i teraz odpoczywam w domu :)
2. Cecha, którą cenisz sobie u innych najbardziej?

Szczerość
3. Ulubiony zestaw obiadowy?

Pierś z kurczaka w przyprawie gyros z ryżem i warzywami lub łosoś zapiekany ze szpinakiem i makaronem.
4. Jaki jest Twój przepis na przetrwanie zimy?

Relaks przy kominku, gorące kąpiele z aromatycznym olejkiem i pianą, kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną ;)
5. Czy jest w Tobie coś, czego nie lubisz?

Hmm.. nikt nie jest idealny ;d Ostatnio nie lubię w sobie tego, że zbyt dużo kłócę się z mamą o byle co..
6. Imię, które jako pierwsze przychodzi Ci do głowy?

Anna
7. Czy próbowałaś kiedyś swoich sił w napisaniu tekstu do piosenki? (jeśli tak to zapraszam na priv:))

Próbowałam ;d ale było to bardzo dawno temu jak byłam jeszcze dzieckiem i była to raczej bardziej zabawa z siostrą w pisanie piosenki niż tworzenie prawdziwego tekstu.
8. Jaki jest Twój ulubiony sklep odzieżowy?

Jeśli mam wybrać tylko jeden to Zara. Ale w wielu sklepach lubię kupować ciuchy ;)
9. Obowiązek, który musisz spełniać, a najbardziej go nie lubisz... to??

Siedzenie na długich wykładach z Wstępu do Studiów Filologicznych.. mega nudy.
10. Co mieści Twoja torebka?

Całe mnóstwo rzeczy ;d przeważnie jest to: telefon, portfel, ipod, chusteczki, mała kosmetyczka z lusterkiem i błyszczykiem/pomadką, kluczyki, notatnik, długopis.
11. Twój ulubiony zestaw stylizacyjny to? (od ciuchów po dodatki)

Ostatnio lubię nosić legginsy, dłuższy sweterek i różnego rodzaju kozaki - od krótkich botków na obcasie do wysokich kozaków do kolan.

No i teraz moje pytania:
1. Na jaki kolor najczęściej malujesz paznokcie?
2. Co wolisz - impreza w klubie czy domówka?
3. Czy jesteś szczęśliwa?
4. Masz jakąś pasję, hobby? Jeśli tak, to jakie?
5. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?
6. Masz jakieś zwierzę? Jeśli tak, to jakie?
7. Codziennie zaglądasz na bloga?
8. Jakie jest Twoje wymarzone miejsce na wakacje?
9. Co studiujesz/studiowałaś/chcesz studiować?
10. Wymień 5 Twoich ulubionych, sprawdzonych kosmetyków.
11. Zbliżają się święta, więc na koniec pytanie świąteczne ;d - jaki jest Twój wymarzony Gwiazdkowy prezent? 


Z racji tego, że sporo odób odpowiadało już na ten tag - nominuję każdego, kto jeszcze nie brał udziału w zabawie i ma chwilę czasu, żeby odpowiedzieć na moje pytania :)

piątek, 9 listopada 2012

Winter jacket

Już od jakiegoś czasu rozglądałam się za idealną kurtką na zimę. Zależało mi głównie na tym, żeby była ciepła i niezbyt długa, ponieważ jestem dość niska i w krótszych kurtkach wyglądam korzystniej :) Wczoraj wieczorem pojechałam z mamą do Galerii Malta i w Zarze znalazłam świetny model kurtki, który od razu przykuł moją uwagę :)

Kurtka jest bardzo ciepła, puchowa i posiada fajny gruby kołnierz, który chroni szyję przed zimnem i wiatrem oraz w razie potrzeby można do niej także dopiąć kaptur. Zamek oraz suwaki są koloru złotego.
Kurtka nie jest zbyt długa, jednak sięga mi za tyłek, więc z pewnością w niej nie zmarznę. Cena kurtki to 499 zł.
Ktoś może powiedzieć, że pół tysiąca za kurtkę to dużo. Zgadzam się, ale przecież taką kurtkę możemy nosić przez kilka sezonów. Poza tym jest to ubranie wierzchnie, bez którego zimą nie wychodzimy z domu. Warto moim zdaniem w nie zainwestować.

A Wam jak się podoba? :) Macie już swoją idealną zimową kurtkę, czy może jesteście w trakcie poszukiwań? :)

Przepraszam za jakość zdjęć, ale niestety słońca u mnie nie widać, więc aparat nie bardzo chce ze mną współpracować..

środa, 7 listopada 2012

Ciemno, szaro i ponuro czyli jesienny manicure + coś na wzmocnienie włosów :)

Na dworze ciemno, ponuro i od samego rana pada deszcz... Postanowiłam więc moim paznokciom również nadać jakiś ciemniejszy odcień, aby dopasować się do panującej za oknem aury ;d
Mój wybór padł na lakier do paznokci, który kupiłam jakiś czas temu w H&M, kolor Dust&Diamonds - taki szaro-bury ciemny beż, idealnie pasujący do dzisiejszej pogody. Brokatowy lakier, który wykorzystałam do ozdobienia kciuka również pochodzi z H&M, był kupiony w dwupaku, jego nazwa to ZOO. Kolejny lakier, jakiego użyłam przy wykonaniu dzisiejszego manicure to topper z Essence, kolor 02 circus confetti - również z brokatem.
Oczywiście nie mogło zabraknąć regenerującej odżywki, którą nakładam przed każdym malowaniem paznokci i szybkoschnącego top coat'a, który stanowi zakończenie mojego manicure - świetnie utwardza i utrwala lakier, dzięki czemu dłużej utrzymuje się on na płytce paznokcia.
Jak Wam się podoba? Lubicie takie kolory na paznokciach?
Według mnie są dobrym wyborem na okres jesienno-zimowy.

A teraz coś na wzmocnienie włosów - dwie nowości do przetestowania :)
Facelle - delikatny płyn do higieny intymnej (ponoć niezły z niego szampon;d)
Jantar - odżywka do włosów i skóry głowy
Oba produkty zostały przeze mnie kupione pod wpływem opinii, które przeczytałam na Waszych blogach ;) Płyn Facelle podobno świetnie się sprawdza w roli szamponu do włosów ;d Zobaczymy, jak to będzie u mnie. Za odżywką Jantar musiałam się trochę nachodzić, bo ciężko ją dostać. Na szczęście wczoraj trafiłam do takiej apteki, gdzie odżywkę mi zamówiono i już dziś mogłam ją odebrać :) Mam nadzieję, że oba produkty poprawią kondycję moich włosów :)

wtorek, 6 listopada 2012

Sephorowy duet nawilżający - Instant moisturizer&Instant depuffing roll-on gel

Hej! ;*

Pokażę Wam dziś, jakich kosmetyków używam aktualnie do codziennej pielęgnacji twarzy.

Sephorowy duet - lekki krem nawilżający oraz roll-on pod oczy.
Oba kosmetyki nie zawiarają parabenów, a ich skład to wyłącznie naturalne składniki, dlatego są świetne dla osób ze skórą wrażliwą oraz alergików.

Sephora Instant moisturizer
Krem ma lekką, kremową konsystencję, która łatwo się rozprowadza na skórze i bardzo szybko się wchłania. Świetnie nawilża, przy czym nie zapycha skóry i nie pozostawia na niej lepkiego filmu. Daje komfortowe uczucie odświeżenia. Idealnie się sprawdza jako baza pod makijaż. Skóra po wchłonięciu kremu jest delikatna, mięciutka i aksamitnie gładka w dotyku. Dzięki bardzo delikatnym drobinkom, które są prawie niezauważalne, buzia nabiera blasku i wygląda na zdrową i wypoczętą. Używam go codziennie rano po wcześniejszym oczyszczeniu twarzy, później nakładam podkład i wykonuje makijaż. Chociaż krem nie ma właściwości matujących, moja skóra po nim się nie świeci :) Jest matowa, promienna i wyraźnie nawilżona.
Cena 30ml kremu: 39 zł. (Dostępny jest również w wersji w słoiczku 50ml za 59 zł.)

Sephora Instant Depuffing  roll-on gel
Plusem tego żelu jest wygodne opakowanie z trzema małymi kuleczkami, które według mnie lepiej się sprawdzają niż jedna duża - świetnie masują. 
Metalowe kuleczki pięknie chłodzą, poprawiają krążenie i ujędrniają skórę wokół oczu. Poranna opuchlizna znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Po chwili twarz wygląda na świeżą i zrelaksowaną, nawet po ciężkiej nocy ;) Nigdy nie miałam problemów z workami pod oczami, ale myślę, że i z tym ten żel by sobie poradził. Jedynym minusem jest dla mnie trochę długie wchłanianie się żelu. Musimy trochę odczekać przed wykonaniem makijażu, aż żel się całkowicie wchłonie. Mimo to jednak uważam, że żel jest warty uwagi. Bardzo dobrze nawilża i usuwa wszelkie oznaki zmęczenia.
Cena 15ml żelu: 39 zł.


Mi się udało kupić kosmetyki na promocji i za każdy z nich zapłaciłam tylko 20 zł :)

Poniżej jeszcze zdjęcie kremiku i żelu:
Miałyście jakiś z tych kosmetyków? :)

piątek, 2 listopada 2012

Reaksująca kąpiel o kuszącym zapachu afrodyzjaku z olejkiem do kąpieli Bielenda Afrodyzjak Ylang Ylang&Róża

Olejek, który dzisiaj Wam opiszę otrzymałam w ramach współpracy od firmy Bielenda za co bardzo dziękuję :)
Kosmetyk jest dla mnie bardzo ciekawy, ponieważ zawiera w sobie naturalny afrodyzjak Johimbina, więc myślę, że i Was zainteresuje.

Olejek znajduje się w wygodnej, przezroczystej butelce o pojemności 400 ml, z której z łatwością wydostaniemy odpowiednią ilość kosmetyku. Butelka jest szczelna i po zakręceniu nic nam się z niej nie wylewa i nie klei.

Możemy stosować go na dwa sposoby: wlać pod strumień bieżącej wody i zażyć relaksującej kąpieli w wannie lub nałożyć go bezpośrednio na gąbkę podczas kąpieli pod prysznicem. Ja zdecydowanie jestem zwolennikiem długich, odprężających kąpieli, szczególnie teraz podczas długich, jesiennych wieczorów. Z tym olekiem nie mogło więc być inaczej ;)
Jak tylko mam więcej czasu to rozpieszczam moje ciało kąpielą w towarzystwie tego olejku.
Kolor olejku jest jasnofioletowy, pozwala się odprężyć i nabrać sił po ciężkim dniu. Zapach jest bardzo oryginalny, świeży. Dodaje energii i rozgrzewa, jest więc idealny na chłodne dni, które akuat mamy ;)
Jeśli jednak wolicie kąpiel pod prysznicem niż w wannie, to myślę, że i w tym się świetnie sprawdzi, ponieważ dobrze się pieni i po nałożeniu na gąbkę lub bezpośrednio na ciało łatwo się rozprowadza i oczyszcza skórę.
Dzięki zawartości naturalnych składników aktywnych olejek dba o nasze ciało - delikatnie natłuszcza i nawilża skórę, przywracając jej jedwabistą miękkość i gładkość. Skóra po umyciu jest przyjemnie delikatna w dotyku i kusząco pachnąca.

Czy olejek rzeczywiście wprawia w romantyczny nastrój? Musicie same wypróbować i się przekonać ;) Moim zdaniem z pewnością może się do tego przyczynić. Kąpiel z tym olejkiem to prawdziwy relaks pozwalający odpocząć i nabrać sił na wieczór ;) Uwodzicielski zapach, który jest naprawdę ciekawy i oryginalny wprawia w dobry nastrój i długo utrzymuje się na skórze.
Cena olejku to ok 15 zł.