Translate

poniedziałek, 22 października 2012

Chwila relaksu z oczyszczającą maseczką z ekstraktem z ananasa i brzoskwini - Marion Spa

Dziś pora na kolejną recenzję maseczki.
Tak naprawdę to powinnam ją opublikować do wczoraj, bo zgodnie z zasadami tagu "Październik - miesiącem maseczek" zobowiązałam się do robienia maseczki raz w tygodniu przez miesiąc. Niestety w ubiegłym tygodniu byłam nieco zajęta a większość weekendu spędziłam na uczelni, więc nie bardzo miałam czas na chwilę dla siebie i wykonanie maseczki. Dlatego w tym tygodniu pojawią się dwie recenzje przetestowanych przeze mnie maseczek :)

Dziś czas na pierwszą z nich, którą przed chwilą miałam na twarzy :)
Zapraszam więc do lektury, bo maseczka jest całkiem przyjemna :)
Maseczka znajduje się w 6 ml saszetce, której zawartość powinna wystarczyć do jednorazowego użytku (mi wystarczyło pół saszetki).
Konsystencja maseczki jest typowa dla maseczek peel off - ma formę przezroczystego żelu o cudownym owocowym zapachu, w którym dominuje egzotyczna nuta ananasa.
Zapach jest bardzo naturalny, a nie chemiczny jak to czasami bywa z kosmetykami.
Aplikacja nie sprawia problemu, żel łatwo rozprowadza się po twarzy. Maseczka dość szybko wysycha i po 15 minutach możemy ją ściągnąć praktycznie za jednym pociągnięciem. No może za dwoma ;)
W rezultacie cera jest rzeczywiście widocznie oczyszczona i odświeżona. Skóra jest przyjemnie gładka w dotyku i bardziej jędrna. Ładnie pachnie i nie świeci się.
Minusem maseczki jest zawartość alkoholu, który może podrażnić wrażliwą skórę. U mnie jednak obyło się bez żadnych reakcji alergicznych :)
Cena saszetki: 2 zł.

Lubicie maseczki peel off? :)

12 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam tego typu maseczki:)
    Nie przejmuj się, ja z kolei w tamten weekend robiłam maseczkę, ale nie miałam czasu aby napisać, a w ten weekend niestety chorowałam i też nie było jak:) Też będę musiała nadrobić;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam nigdy maseczek peel off, jednak bardzo bym chciała i pewnie sobie w bliskiej przyszłości jakąś sprawię.

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No wlasnie juz powoli sie psuje niestety :<

    OdpowiedzUsuń
  4. luuubię takie maseczki do ściągania :D no chyba że bardzo ciągną i aż boli zdejmowanie, to wtedy lubię mniej :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyróżniłam Cię kochana ♥♥ zapraszam ;)

    muszę wreszcie kupić jakąś pell off ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam maseczki peel off, ale alkohol w składzie przeważnie nie dla mnie ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. maseczka wyglada ciekawie....jednak nie lubie takich jednosaszetkowych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie lubie jednorazówek :)
    http://natolatekswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdzie kupiłaś tą maseczkę? bo właśnie widziałam je ale były sporo droższe w małej drogerii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja właśnie w małej osiedlowej drogerii ją kupiłam :)

      Usuń
  10. lubię peel of ale te gdzie się nakłada grubszą warstwę, inne mnie zawsze podrażniają :/

    OdpowiedzUsuń