Translate

środa, 31 października 2012

Włosowy TAG + nowe współprace :)

Zoastałam oTAgGowana przez autorkę bloga Mietowe buciki, więc dziś odpowiem na parę pytań dotyczących moich włosów :)
Dziękuję Ci Magda za zaproszenie do zabawy ;*
 Zasady:
* odpowiedzieć na 13 pytań
* oTAGować 5 osób (oczywiście poinformować je o tym)
*  podziękować nominującemu blogerowi na jego blogu

 Zapraszam do zabawy!

1. Twój naturalny kolor włosów: 
* Jasny brąz (taki trochę mysi;d)

2. Twój obecny kolor włosów:
* Blond.

3. Aktualna długość Twoich włosów:
* Do połowy pleców (za cycki;d)

4.  Długość na jaką chciałabyś zapuścić włosy:
* Odpowiada mi obecna długość ;)

5. Jak często podcinasz końcówki?
* Przeważnie co 3 miesiące, czyli 4 razy w roku.
   
6. Twoje włosy są proste, kręcone, czy falowane?
* Raczej proste, chociaż czasami lekko się falują.

7. Jaką porowatość mają Twoje włosy?
* Nie bardzo wiem o co chodzi, więc nie mam pojęcia ;d

8. Jakie są Twoje włosy (np. normalne, przetłuszczające się, suche itp)?
* Normalne

9. Jak wygląda Twój codzienny włosowy rytuał pielęgnacyjny?
* Myję włosy każdego dnia (szampon+odżywka), po każdym myciu używam jedwabiu na końcówki włosów + ostatnio odżywki dwufazowej Biovax w sprayu. Staram się raz w tygodniu nałożyć na włosy jakąś maskę (przeważnie też firmy Biovax).

10. Czego nie lubią Twoje włosy?
* Prostowania, suszenia i innych zabiegów, które nie wpływają korzystnie na stan moich włosów.

11. Co lubią Twoje włosy?
* Maski do włosów - wyglądają po nich na zdrowsze, są gładkie i miękkie w dotyku.

12. Jaka jest Twoja ulubiona fryzura?
* Zazwyczaj mam rozpuszczone włosy, a jak muszę je spiąć to stawiam na wysoki kucyk lub koczek.

13. Gdyby Twoje włosy umiały mówić, co by powiedziały?
* Podziękowałyby mi za to, że zrezygnowałam z prostownicy, którą kiedyś je codziennie katowałam przez co wyglądały jak siano ;d 

 +14. Od kiedy stosujesz świadomą pielęgnację włosów?(pytanie opcjonalne)
* Od ok 2 lat. Przestałam je prostować, rzadko kiedy suszę włosy suszarką - staram się, aby same wysychały. Codziennie używam jedwabiu po każdym myciu włosów. 

Do zabawy zapraszam:
* smyrgotka
* silver

Na koniec trochę się pochwalę ;d
Udało mi się nawiązać dwie ciekawe współprace i wczoraj i przedwczoraj odwiedził mnie listonosz z bardzo miłymi przesyłkami :)

Pierwszą współpracę nawiązałam z firmą Annabelle Minerals, od której otrzymałam do testów 15 próbek podkładu kryjącego - każda innego koloru :) Podkłady zawierają 100% czystych minerałów, więc są idealne dla wrażliwej skóry. Już nieraz miałam okazję używać podkładu mineralnego i byłam bardzo zadowolona z efektów, więc myślę, że i te podkłady się u mnie sprawdzą :) 

Druga współpraca jaką nawiązałam jest z firmą BingoSpa.
Do testów otrzymałam 3 produkty, z których dwa mogłam sobie sama wybrać, a trzeci był niespodzianką wybraną losowo.
Z listy kosmetyków wybrałam serum czekoladowo-papajowe do pielęgnacji ciała i mandarynkową kąpiel do skórek i paznkoci. Balsam kokosowy do dłoni był dla mnie niespodzianką, która mnie bardzo ucieszyła, ponieważ uwielbiam zapach kokosa, a balsam do dłoni to kosmetyk, który mi się z pewnością przyda na okres jesienno-zimowy.

wtorek, 30 października 2012

Delikatne oczyszczenie wrażliwej skóry z pianką do mycia, Skarb Matki

Dzięki uprzejmości serwisu bangla.pl otrzymałam do przetestowania 2 kosmetyki firmy Skarb Matki i dziś zajmę się opisem jednego z nich ;)

Delikatna pianka do mycia okazała się być dla mnie strzałem w dziesiątke! Co prawda jest to produkt przeznaczony głównie dla dzieci i niemowląt, ale jak się okazało świetnie się sprawdza także u tych trochę większych dzieci ;)
Pianka znajduje się w wygodnym opakowaniu z pompką, z którego z łatwością wydostaniemy odpowiednią ilość kosmetyku. Nie ma więc problemu z wylaniem zbyt dużej ilości pianki. 
Konsystencja pianki jest delikatna, przypominająca lekki mus. 

Po połączeniu z wodą świetnie się pieni i łatwo rozprowadza po ciele. Pianka ma subtelny zapach, który sprawia, że jej używanie jest jeszcze przyjemniejsze.
Pianka jest bardzo delikatna, więc jest idealna dla niemowląt oraz dla osób dorosłych z wrażliwą skórą. Łagodnie oczyszcza skórę pozostawiając ją przyjemnie gładką w dotyku.

Dodatkowo produkt można używać na wiele sposobów.
Dzięki zawartości łagodnych substancji myjących świetnie się sprawdza także w oczyszczaniu twarzy. Czasem wykorzystuję ją do zmywania resztek makijażu, bo nie podrażnia oczu.
Kolejnym zastowowaniem pianki może być jej używanie do mycia rąk. Polecam szczególnie osobom z wrażliwą skórą skłonną do alergii i podrażnień. Dzięki zawartości pochodnych oliwy z oliwek oraz gliceryny pozostawia dłonie nie tylko oczyszczone, ale i nawilżone.

Jak widać, jest to produkt wielofunkcyjny i z pewnością znajdzie swoje miejsce w każdej łazience :)
Cena pianki to ok 15 zł.

niedziela, 28 października 2012

Maseczka peelingująca z ekstraktem z aloesu i rumianku, Rival de Loop

Pora na kolejną maseczkę :)

Dziś sięgnęłam po peelingującą maseczkę z ekstraktem z aloesu i rumianku marki Rival de Loop, dostępną w drogeriach Rossmann.
Jedno opakowanie składa się z dwóch 8 ml saszetek i kosztuje niecałe 2 zł.

Maseczka ma kontystencję gęstego, przezroczystego żelu. Łatwo się rozprowadza i po 15 minutach jest gotowa do ściągnięcia. 
Podczas trzymania maseczki odczuwalne jest lekkie chłodzenie. 
Zapach maseczki niestety jest mocno alkoholowy i przeszkadza podczas aplikacji, ponieważ podrażnia oczy, które pieką i łzawią. Na szczęście tylko przez krótki czas jest on intensywny i drażniący, a po chwili ulatnia się i staje się neutralny. Myślę jednak, że przez ten alkohol w składzie maseczka nie jest odpowiednia dla osób z suchą lub wrażliwą skórą, gdyż może powodować podrażnienia i wyszuszać skórę. U mnie na szczęście nic takiego się nie pojawiło, chociaż przyznam, że po powąchaniu maseczki miałam co do niej małe wątpliwości ;)

Po całkowitym wyschnięciu maseczkę łatwo się ściąga. Skóra jest wyraźnie odświeżona i przyjemnie gładka w dotyku. Pory są zwężone. Buzia jest matowa i nie świeci się.
Według mnie maseczka daje efekt odświeżenia i oczyszczenia, ale peelingu raczej nie zastąpi.  Za taką niską cenę można jej to jednak wybaczyć :) 
Jeśli więc nie boicie się dość silnego alkoholowego zapachu podczas aplikacji to uważam, że warto dać szansę tej maseczce. Efekt promiennej, wygładzonej twarzy z pewnością Was zadowoli :)

czwartek, 25 października 2012

Pielęgnacja słabych włosów z dwufazową odżywką Biovax :)

Hej śliczne:*

Niestety widok za oknem nie przypomina złotej, polskiej jesieni. Jest raczej szaro, buro, z przelotnymi opadami deszczu. Taka pogoda nie sprzyja kondycji naszych włosów. Często w okresie jesienno-zimowym są one osłabione i lecą z głowy jak liście z drzew..
Dzisiaj więc opiszę jeden z kosmetyków, którego aktualnie używam do pielęgnacji moich włosów :)
Dwufazowa odżywka bez spłukiwania do włosów słabych ze skłonnością do wypadania - Biovax L'biotica.
Odżywka znajduje się w wygodnym opakowaniu z atomizerem, który znacznie ułatwia aplikację. Wystarczy ją tylko dokładnie wstrząsnąć przed użyciem (aby wymieszać obie fazy odżywki) i rozpylić na umyte, wilgotne lub suche włosy. 

Odżywka ma naturalny, ziołowy zapach - mi się on bardzo podoba; jest na tyle delikatny, że z pewnością nie będzie przeszkadzał też osobom, które za zapachem ziół nie przepadają ;)
Odżywka wyraźnie nawilża i odżywia włosy, dzięki czemu wyglądają one na zdrowsze i nie przypominają w dotyku "siana".
Odżywka ma bardzo lekką konsystencję, więc nie obciąża włosów i nie powoduje ich szybszego przetłuszczania się. Bez obaw więc, mogą jej używać osoby, których włosy mają skłonności do przetłuszczania się. 
Dzięki zawartości jedwabiu odżywka wyraźnie wygładza włosy i sprawia, że się łatwiej rozczesują. Nadaje im piękny połysk i miękkość oraz zapobiega elektryzowaniu.
Rozpylona na skalp wzmacnia cebulki włosów zapewniając im prawidłowy wzrost.
Szczególnie polecana jest dla włosów słabych, ze skłonnością do wypadania. 

Producent obiecuje nam następujące efekty na włosach:
*mocne, zdrowe włosy
*mniejsza skłonność do wypadania
*intensywne nawilżenie i wygładzenie włosów
*jedwabisty połysk
Rzeczywiście muszę się zgodzić, że odkąd stosuję tą odżywkę moje włosy wyglądają na zdrowsze - są nawilżone, gładkie w dotyku i ładnie błyszczą.
Niestety jak narazie nie zauważyłam, żeby włosy przestały mi wypadać lub wypadały w mniejszym stopniu. Może jeszcze zbyt krótko jej używam. Mam jednak nadzieję, że i pod tym względem poprawi się ich kondycja ;)
Odżywka nie zawiera parabenów, SLS, SLES, glicolu propylenowego - nadaje się więc dla osób z wrażliwą skórą.
Według mnie to świetna alternatywa dla czasochłonnych masek do włosów, które wymagają od nas poświęczenia czasu. Jeżeli więc jesteście zabiegane to ta odżywka powinna Wam przypaść do gustu :)
Cena odżywki to ok 20 zł.

Na koniec chciałam Wam pokazać dodatek z jakim jest sprzedawana listopadowa Claudia:
Jest to elegancki kalendarz na rok 2013 w oprawce z motywem skóry węża ;)
Jeżeli jeszcze nie macie kalendarzu na następny rok a planujecie zakup to może Wam się ten spodoba :)
Cena gazety z kalendarzem to 11,99 zł.

poniedziałek, 22 października 2012

Chwila relaksu z oczyszczającą maseczką z ekstraktem z ananasa i brzoskwini - Marion Spa

Dziś pora na kolejną recenzję maseczki.
Tak naprawdę to powinnam ją opublikować do wczoraj, bo zgodnie z zasadami tagu "Październik - miesiącem maseczek" zobowiązałam się do robienia maseczki raz w tygodniu przez miesiąc. Niestety w ubiegłym tygodniu byłam nieco zajęta a większość weekendu spędziłam na uczelni, więc nie bardzo miałam czas na chwilę dla siebie i wykonanie maseczki. Dlatego w tym tygodniu pojawią się dwie recenzje przetestowanych przeze mnie maseczek :)

Dziś czas na pierwszą z nich, którą przed chwilą miałam na twarzy :)
Zapraszam więc do lektury, bo maseczka jest całkiem przyjemna :)
Maseczka znajduje się w 6 ml saszetce, której zawartość powinna wystarczyć do jednorazowego użytku (mi wystarczyło pół saszetki).
Konsystencja maseczki jest typowa dla maseczek peel off - ma formę przezroczystego żelu o cudownym owocowym zapachu, w którym dominuje egzotyczna nuta ananasa.
Zapach jest bardzo naturalny, a nie chemiczny jak to czasami bywa z kosmetykami.
Aplikacja nie sprawia problemu, żel łatwo rozprowadza się po twarzy. Maseczka dość szybko wysycha i po 15 minutach możemy ją ściągnąć praktycznie za jednym pociągnięciem. No może za dwoma ;)
W rezultacie cera jest rzeczywiście widocznie oczyszczona i odświeżona. Skóra jest przyjemnie gładka w dotyku i bardziej jędrna. Ładnie pachnie i nie świeci się.
Minusem maseczki jest zawartość alkoholu, który może podrażnić wrażliwą skórę. U mnie jednak obyło się bez żadnych reakcji alergicznych :)
Cena saszetki: 2 zł.

Lubicie maseczki peel off? :)

niedziela, 21 października 2012

Beige sweater part 2 ;d czyli kolejne zakupy w RI ;)

Jak pewnie możecie się domyślić po tytule posta, dziś również odwiedziłam sklep River Island i znów wyszłam z niego z nowym sweterkiem w kolorze beżowym ;d
Przeglądając nieco już przebrane wieszaki z przecenami moją uwagę przykuł ten oto sweterek:
Sweterek był przeceniony z 199 zł na 95.
Trochę był więc droższy niż poprzedni, ale jest on wykonany z grubszego materiału. Sweterek jest wyszywany delikatną złotą nicią i drobnymi cekinkami, które ładnie widać w słońcu.
Niestety dzisiaj pogoda u mnie nie dopisuje, mimo że temperatura powietrza jest dość wysoka jak na jesień. Od samego rana utrzymuje się gęsta mgła i w ogole nie widać przez nią nieba i słońca. 
Mimo to jednak wyszłam przed chwilą przed dom, aby zrobić dla Was kilka zdjęć, bo wewnątrz jakoś aparat nie chciał ze mną współpracować.



A Wam jak się podoba mój dzisiejszy zakup? :)

sobota, 20 października 2012

Beige sweater

Zakupy w 5 minut? Czemu nie! ;)
Dziś chcę Wam pokazać, co udało mi się wczoraj upolować, gdy przed pójściem na uczelnie weszłam na chwilę do Starego Browaru w Poznaniu.
Nie miałam niestety zbyt wiele czasu, więc odwiedziłam tylko jeden sklep. Zdecydowałam się wejść do River Island, gdyż wcześniej dowiedziałam się od siostry o sporych przecenach w tym sklepie. I rzeczywiście już od samego wejścia ujrzałam zachęcające napisy -50% :)
W sklepie moją uwagę przykuł beżowy ażurowy sweterek ze srebrną nicią (niestety na zdjęciu nie bardzo ją widać).
Sweterek był przeceniony ze 100 zł na 50 :)
Chociaż nie lubię szybkich zakupów, bo często bywają nieprzemyślane, po szybkiej przymiarce zdecydowałam się go kupić.
Beż to jeden z kolorów, które dominują w mojej szafie. Jest uniwersalny i elegancki. A sweterków nigdy za wiele ;) 

Dzisiaj rano sweterek już miał swój debiut. Pogoda piękna, więc myślę, że rękaw długości 3/4 jest idealnym wyborem.

Legginsy i buty pochodzą z Zary.

Jeżeli lubicie robić zakupy w River Island, to radzę Wam w najbliższym czasie odwiedzić ten sklep, bo są naprawdę duże przeceny i można znaleźć wiele ciekawych rzeczy w rozsądnych cenach :)

piątek, 19 października 2012

Zadbane paznokcie, wizytówką kobiety - Therapy nail, Venita

Witam Was kochane w piękny, słoneczny dzień!
Czy u Was też od samego rana świeci słońce?
U mnie tak i do tego temperatura powietrza bardziej przypomina wiosnę niż jesień :)

Dzisiaj czas na ostatnią recenzję kosmetyków firmy Venita, które mam przyjemność testować w ramach współpracy.
Mówi się, że paznokcie powinny zdobić dłonie kobiety.
Żeby móc cieszyć się z ich estetycznego wyglądu trzeba o nie odpowiednio dbać.
Podstawą pielęgnacji jest więc dobra odżywka, a do podkreślenia koloru naszych paznokci świetnie sprawdzi się lakier utwardzający.

Dzięki firmie Venita mogłam poznać na prawdę dobre kosmetyki, które poprawiły stan moich paznokci.

Odżywka regenerująca z wapniem i witaminą C.
Używam jej za każdym razem, gdy maluję paznokcie. Najpierw nakładam warstwę odżywki i po jej wyschnięciu maluje paznokcie kolorowym lakierem. Stanowi dla mnie świetną bazę pod lakier.
Odżywka jest dość gęsta, łatwa w aplikacji dzięki wygodnemu pędzelkowi.
Czy rzeczywiście regeneruje paznokcie? Tak! Dzięki regularnemu stosowaniu zauważyłam, że moje paznokcie przestały się rozdwajać i są zdecydowanie twardsze. 
Zawarty w odżywce wapń odbudowuje płytkę paznokcia i zmniejsza jej łamliwość. 
Witamina E sprawia, że rosnący paznokieć jest zdrowszy i wzmocniony.

Poniżej zdjęcia moich paznokci.
Na zdjęciu pierwszym bez odżywki, na drugim pomalowane odzywką.



Top coat szybkochnący.
Top coat stanowi zakończenie mojego manikiuru.
Jego konsystencja jest bardziej płynna w porównaniu z odżywką. Łatwo się rozprowadza i bardzo szybko wysycha. Nie musimy się więc martwić, że coś nam się odciśnie na paznokciu i popsuje cały manikiur ;)
Używam go na samym końcu, jak już pomaluję paznokcie kolorowym lakierem.
Dzięki niemu paznokcie pięknie błyszczą i wyglądają na zdrowsze. Top coat utwardza lakier i sprawia, że dłużej utrzymuje się na płytce paznokcia. 
Zauważalnie przedłuża trwałość lakieru bez żadnych odprysków i uszkodzeń.


Oba produkty zostały docenione przez konsumentów i odznaczone nagrodą "Superprodukt 2008".

Dziękuję firmie Venita za możliwość przetestowania kosmetyków. Dzięki tej współpracy poznałam na prawdę dobre kosmetyki, których wcześniej nie używałam.

 A Wy miałyście jakiś z tych produktów?
Jakie są Wasze sposoby na piękne paznokcie? :)

wtorek, 16 października 2012

TAG: moje blogowe sekrety


Zostałam otagowana przez De Beaute, więc dziś odpowiem na kilka pytań :)
Zasady:

1. Zamieść baner w poście odpowiadającym na tag.
2. Napisz, kto Cię otagował i zamieść zasady zabawy.
3. Odpowiedz na wszystkie pytania.
4. Zaproś do zabawy 5 innych blogerek.

1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?

Założyłam bloga pod koniec kwietnia tego roku, więc bloguję już pół roku. Staram się, aby posty pojawiały się na blogu często. Na początku pisałam codziennie, teraz publikuję nowy post mniej więcej co drugi dzień.

2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?

Nie jestem w stanie określić ile dokładnie razy w ciągu dnia zaglądam na bloga, ale z pewnością sporo ;) Jak jestem w domu, to przez cały czas mam włączonego laptopa, więc dość często wchodzę na bloga. Z pewnością jest to jedna ze stron, które otwieram w pierwszej kolejności (razem z pocztą i fb;)).

3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?

Nie wszyscy ;) Kilka koleżanek oraz siostra, mama i tata ;d

4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek?

Bardzo lubię czytać recenzje kosmetyków. Dzięki nim często kupuję dobre i sprawdzone produkty. Lubię też oglądać stylizacje, które inspirują mnie do tworzenia moich codziennych outfitów. Z przyjemnością czytam również o nowościach kosmetycznych i zakupach oraz luźniejsze notki o życiu ;)

Czyli jak widać w sumie o wszystkim lubię czytać ;d

5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?


Raczej nie. Chociaż.. ;d może czasami jakiejś ciekawej współpracy ;)

6. Czy zdarzyło Ci się kupić kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?

Nie, nigdy mi się to nie zdarzyło.

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co z tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy?

Zdecydowanie tak. Pod wpływem ciekawych i pozytywnych recenzji często decyduję się na zakup danego kosmetyku i co za tym idzie więcej wydaję.

8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?

Blogowanie stało się dla mnie formą spędzania wolnego czasu. Poznałam tu wiele wspaniałych dziewczyn, których blogi z przyjemnością czytam. Dowiedziałam się też dużo ciekawych rzeczy na temat kosmetyków, mody itp. Poznałam wiele sprawdzonych kosmetyków, które warto mieć. Coraz częściej przed planowanym zakupem danego produktu najpierw czytam jego recenzje :)

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?

Jako że bardzo lubię czytać posty o kosmetykach, sama również staram się często dodawać recenzje różnych produktów, które moim zdaniem są warte kupienia i wypróbowania. Czasami opisuję co nowego pojawiło się w mojej kosmetyczce lub szafie oraz publikuję zdjęcia ze stylizacjami.


10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga tak, że chciałaś go usunąć?

Jak narazie, jeszcze mi się to nie zdarzyło :)

Chociaż czasami miewam myśli, że moje posty nie są zbyt ciekawe i nikt ich nie czyta ;d

Pytanie dodatkowe: (nie musisz na nie odpowiadać jeśli nie chcesz)

11. Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn?

Może nie denerwuje, ale nie lubię jak ktoś w komentarzu nie odwołuje się do treści komentowanego posta (którego pewnie wcale nie przeczytał) tylko zaprasza do odwiedzenia swojego bloga i zostawia do niego link.

Nie lubię takiego zbierania na siłę obserwatorów i komentarzy.
Zazwyczaj odwiedzam blog każdego, kto zostawi mi komentarz ;)

Do zabawy zapraszam:
naturaipiekno
smyrgotka
Dagusia
WalkingOnAir
Donna

oraz każdego kto ma ochotę dołączyć do zabawy :)

No i na koniec chciałam Wam pokazać, kosmetyk, który dzisiaj dostarczył mi listonosz :)
W ramach współpracy z firmą Bielenda otrzymałam do testów olejek do kąpieli zawierający naturalny afrodyzjak ;d
Zapach już mi przypadł do gustu :) Ciekawa jestem jak się sprawdzi.


poniedziałek, 15 października 2012

Zalśnij złotym blaskiem z balsamem rozświetlającym, Venita:)

Czas na kolejny balsam, jaki mam przyjemność testować, w ramach współpracy z firmą kosmetyczną Venita.

Balsam rozświetlający z serii Body Care.
Konsystencja balsamu jest delikatna, łatwo się rozsmarowuje i wchłania w skórę pozostawiając ją przyjemnie aksamitną i gładką w dotyku.
Dzięki zawartości drobinek złota, balsam ładnie rozświetla naszą skórę nadając jej promienny, zdrowy wygląd. Pięknie podkreśla nawet najmniejszą opaleniznę. Drobinki są bardzo delikatne i cudownie mienią się zarówno w słońcu jak i w sztucznym oświetleniu. Efekt rozświetlenia utrzymuje się bez problemu przez cały dzień.
Według mnie każda z nas powinna mieć taki kosmetyk, szczególnie na lato lub na specjalne okazje, gdy chcemy wyglądać olśniewająco ;) 

Efekt jest bardziej widoczny po kliknięciu na zdjęcie i jego powiększeniu ;)


Balsam oprócz właściwości upiększających dba także o naszą skórę - zawiera witaminę E oraz ekstrakt z aloesu znane z właściwości wygładzających i nawilżających.
Dodatkowym plusem jest wydajność balsamu, niska cena (ok 10 zł) oraz piękny, delikatny zapach, który długo utrzymuje się na skórze.

Taki balsam to prawdziwe złotko, które warto mieć ;)


Na koniec parę słów o nowościach do testowania :)
Dzisiaj rano odwiedził mnie kurier i zostawił paczkę, której się zupełnie nie spodziewałam.
Bardzo się jednak ucieszyłam z przesyłki, bo okazało się, że zostałam wybrana przez serwis bangla.pl do przetestowania kosmetyków Skarb Matki :)
W zestawie do testów otrzymałam delikatną piankę do mycia oraz oliwkę do ciała.
Jak widać są to kosmetyki przeznaczone dla dzieci, ale jak wiadomo są one najlepsze dla wrażliwej i delikatnej skóry także większych dzieci ;d Z przyjemnością więc je przetestuję i podzielę się z Wami wrażeniami ;)

niedziela, 14 października 2012

Jesienny look

Po kilku pochmurnych i deszczowych dniach wreszcie w Poznaniu zaświeciło słońce :)
Co prawda rano jeszcze lekko kropiło, ale teraz wreszcie można wyjść na spacer bez parasola i cieszyć się prawdziwą polską złotą jesienią :)
Ubrałam więc lekki płaszczyk z H&Mu, burgundowe spodnie z Bershki i mój najnowszy zakup - buty z Zary. Rzadko chodzę na obcasach, ale te buty są bardzo wygodne i z pewnością będą często dopełniały moje jesienne stylizacje. Obcas nie jest zbyt wysoki, a dość gruby i stabilny, dzięki czemu czuję się w nich na prawdę komfortowo. A że nie jestem zbyt wysoka to dodatkowo zyskuję kilka centymetrów ;)
Torebkę z Atmosphere kupiłam na allegro, a chustę dostałam od taty (pochodzi ze sklepu Part Two).



Zdjęcia robione były w biegu przed wyjściem z siostrą na zakupy ;)

A jak wygląda u Was za oknem w niedzielne popołudnie? ;*

sobota, 13 października 2012

Siła natury dla pięknej skóry - Maseczka z zieloną glinką, Dermaglin

Hej piękne :*

Jako że przyłączyłam się do akcji: "Październik miesiącem maseczek" dzisiaj pora na pierwszą recenzję maseczki.

Mamy wreszcie weekend, więc mogłam poświęcić sobie chwilę czasu i zadbać o swoją twarz :)
Wśród moich kosmetyków znalazłam tę oto maseczkę od Dermaglin:
Co prawda maseczka jest przeciwzmarszczkowa, a ja narazie jeszcze zmarszczek nie posiadam, jednak postanowiłam ją wypróbować ;)
Konsystencja maseczki jest typowa dla glinki - dość gęsta, łatwo się rozprowadza. Szybko zasycha, tworząc skorupkę, która pęka pod wpływem ruchów twarzy.
 Maseczkę nakładamy palcami na twarz i pozostawiamy do wyschnięcia. 
Po 20 minutach zmywamy letnią wodą (można do tego również użyć nasączonych wodą wacików kosmetycznych).

Lubię maseczki, które zawierają zieloną glinkę, bo świetnie wchłaniają wszelkie zanieczyszczenia i dostarczają w zamian cennych minerałów skórze.
Dzięki zawartości wyciągu z miłorzębu japońskiego maseczka ma działanie przeciwstarzeniowe i zmniajsza widoczność zmarszczek. Niestety tego nie mogę potwierdzić, bo zmarszczek nie mam, ale mam nadzieję, że zapobiega ich powstawaniu ;) Po użyciu maseczki skóra jest z pewnością bardziej napięta i promienna. Kompleks glinkowo-ziołowy działa na skórę pielęgnująco i regenerująco - buzia wygląda na wypoczętą. Likwiduje przebarwienia  oraz zmniejsza widoczność pękających naczynek.
Maseczka ma również właściwości peelingujące - złuszcza martwe komórki, dogłębnie oczyszcza i domyka pory.
Po zmyciu maseczki zuważyłam też efekt lekkiego liftingu - skóra jest ujędrniona i wygładzona.

Jedna saszetka maseczki starcza na kilka zastosowań, kosztuje ok 5 zł.
Nie przypadł mi do gustu tylko jej zapach. Jakby lekko metalowy? Sama nie wiem jak go określić. Nie jest on na szczęście zbyt intensywny, jeżeli więc nie będziemy się wnikliwie wwąchiwać, to pewnie nawet go nie wyczujemy ;)


Efekt po zmyciu maseczki mnie zadowolił - skóra jest rozjaśniona, gładka i delikatna w dotyku. Wygląda na zdrową i wypoczętą.
Na pewno jeszcze nie raz ją użyję :)

Na koniec chciałam Wam pokazać mój nowy zakup.
Może niektóre z Was pamiętają, jak kiedyś pisałam, że mam wadę wzroku i noszę soczewki (post o soczewkach).
Nie noszę ich jednak przez cały czas, bo na pewno nie wpływa to korzystnie na oczy. W ciągu dnia jak jestem w domu zakładam więc okulary. Te, które nosiłam do tej pory były już nieco stare i niezbyt ciekawie wyglądające ;)
Kilka dni temu byłam u okulisty zbadać wzrok i cieszę się, bo okazało się, że moja wada wzroku od lat jest taka sama (-1) i się nie pogłębia. Nie chciałam więc kupować nowych okularów, skoro wada się nie zmienia, bo i tak noszę je tylko w domu. Rodzice jednak postanowili mi kupić nowe :)
Ray Ban - edycja limitowana, cena okularów: 740 zł (490 zł oprawki i 250 szkła).
Dość drogie, ale okularów nie kupujemy przecież na codzień ;) 
Do tej pory nigdy nie wyszłam z domu w okularach, bo jakoś nie czułam się w nich dobrze, ale może teraz czasami gdzieś się w nich pokażę ;)

czwartek, 11 października 2012

Kokosowy raj dla ciała i zmysłów z odprężającym balsamem do ciała Venita :)

Dzisiaj czas na recenzję jednego z kosmetyków polskiej firmy kosmetycznej Venita, z którą mam przyjemność współpracować :)

Wśród kosmetyków, jakie otrzymałam do przetestowania znalazłam ten oto odprężający balsam do ciała o apetycznym kokosowym zapachu.
Balsam zamknięty jest w ładnym, wygodnym opakowaniu, z którego bez problemu wydostaniemy odpowiednią ilość kosmetyku.
Konsystencja balsamu jest lekka, z łatwością się rozprowadza i szybko wchłania w skórę.
Skóra po nasmarowaniu jest wyraźnie nawilżona, odżywiona o egzotycznym zapachu kokosa.
Zapach jest naprawdę piękny! Delikatny, nie nachalny, ale i długo utrzymujący się na skórze.
Uwielbiam używać go zaraz po wyjściu spod prysznica. Aromatyczny zapach kokosa świetnie relaksuje :)

Dzięki zawartości wyciągu z kokosa i witaminy E balsam redukuje oznaki starzenia i działa na skórę odżywczo.

Podsumowując jest to naprawdę dobry balsam nawilżający, który pozwala na chwilę odprężenia :)

A Wy miałyście kontakt z kosmetykami firmy Venita? Jesteście z nich zadowolone? :)